Duch indywidualności

Z męskiej i żeńskiej komórki powstaje pojedyncza komórka nowego życia.

A z jednej komórki powstają kolejne, które tworzą nowy organizm.

Tak jedność przejawia się w wielości, a wielość w jedności.

Bez pojedynczej komórki nie byłoby całego organizmu, a organizm nie istniałby bez pojedynczej komórki.

Nie byłoby społeczeństw bez jednostek.

Wszechświat przejawia się w każdym indywidualnym, oryginalnym, prawdziwym i nieskopiowanym życiu.

Melodia składa się z pojedynczych dźwięków, a mur z pojedynczych kamieni.

Dlatego Jezus wyrusza na poszukiwanie tej jednej jedynej zaginionej owcy i mówi, że do Królestwa „wejdziecie, jeśli macie zwyczaj czynić dwa jednością”.

A Szams z Tabrizu mówi, że „cały wszechświat zawiera się w pojedynczej ludzkiej istocie – w Tobie” oraz dodaje, że „wszyscy jesteśmy stworzeni na boskie podobieństwo, a jednak każdy z nas jest unikalny, jedyny w swoim rodzaju. Nie ma dwóch takich samych ludzi. Nie ma dwóch serc, które by biły w tym samym rytmie. Gdyby Bóg chciał, by wszyscy byli tacy sami, pewnie takich by nas stworzył.”

Tak więc jedność przejawia się w indywidualności, a indywidualność w jedności.

Należy odrzucić puste doktryny i schematy.

Należy szukać swej własnej drogi.

Od czego zacząć?

Szukam prawdy.

Szukam codziennie.

Szukam u Jezusa i Mahometa.

U Buddy i Mahawiry.

U innych mistrzów.

Szukam wszędzie.

Mistrzu Linji, od czego powinien zacząć?

„Wy, ludzie małej wiary, nigdy nie odpoczywacie. (…) Dbajcie o siebie!”

Aha!

Imperium fałszu

Społeczeństwo.

Społeczeństwo i jego mity.

Jego historie.

Jego religie.

Jego ideologie.

Jego doktryny.

Jego prawa.

Jego instytucje.

Jego państwa.

Jego wojny, konflikty i rywalizacje.

Społeczne zasady i obyczaje.

Tradycje i patologie.

Fikcja.

Fikcja.

Fikcja.

Fikcja.

Fikcja.

Fikcja.

Fikcja!!!

Fundamenty fikcji i fałszu.

Tylko ty możesz to zobaczyć.

Tylko jednostka może je ujrzeć.

Bo tylko jednostka jest prawdą!

Nie wierz mi!

Sprawdź to!

 

Państwo światowe

„Jestem obywatelem świata” – powiedział Diogenes z Synopy.

I uważał, że świat powinien być jednym państwem.

Ah, dziś tyle możliwości, by to zrealizować!

Ale na cóż nam takie państwo?

By zakończyć stare konflikty i rozpocząć nowe?

By skanalizować rywalizację i ambicje polityków w jednej strukturze?

By zaspokoić ambicje bogatych?

By żyć nowymi mitami?

Ja proponuję użyć go do powrotu ludzi do ich prawdziwej natury i zlikwidować państwowość raz na zawsze!

Utopia?

Antyutopia?

Szaleństwo?

A może ktoś ma lepszy pomysł?

Ha, ha, ha!

Rozkosznie bolesna droga

Pitagoras z uczniami został przez głupi tłum zabity.

Sokratesa zmuszono do wypicia cykuty.

Jezus został ukrzyżowany.

Mansura powieszono.

Giordano Bruna spalono na stosie.

Nitsche oszalał, a markiza de Sade i Wilhelma Reicha więziono.

Lecz na tej drodze jest i rozkoszy bez liku:

Cnota.

Dao.

Nirwana.

Allah.

Królestwo niebieskie.

Mądrość…

Oh, jakże rozkosznie bolesna jest droga poszukiwacza prawdy!

Psy na łańcuchu

Żył pies przywiązany do łańcucha.

Miał własną budę.

I świat jego kończył się tam, gdzie kończyła się długość łańcucha.

Wszyscy w obrębie tego łańcucha byli jego przyjaciółmi, a inni wrogami.

Gdy łańcuch pękł ze starości, pies ów żył wciąż w tym samym miejscu i nigdy nie wyszedł poza odległość wyznaczoną przez łańcuch i tak zdechł, do ostatka broniąc swego terytorium.

Był w okolicy i drugi pies, który także był przywiązany do łańcucha.

Lecz łańcuch ten uwierał go, a on czuł się ograniczony, ponieważ nie mógł poznać tego, co znajduje się dalej niż wyznacza granica ustanowiona przez długość łańcucha.

Pies był nieszczęśliwy i robił wszystko, by się z łańcucha uwolnić.

Gdy ów łańcuch pękł, pies oddalił się szczęśliwy.

Aż do końca swych dni zwiedzał cały świat, który wszędzie był jego domem.

Pierwszy pies pozostał głupcem, a drugi stał się mędrcem.