Strach

Jesienna mgła i stary las.

Nagie korony drzew i powalone stare pnie.

Zielona trawa i kolorowe, gnijące liście.

Życie i śmierć tuż obok siebie.

W głębokiej symbiozie i nierozdzielnej jedności.

Chemiczne pierwiastki wracają z powrotem do Matki Ziemi.

Duch przyrody hula między koronami.

Czeka na wiosenne odrodzenie.

Dlaczego boję się śmierci?

Dlaczego boję się życia?

Skąd jest ten strach?

Jestem

Mama: Bóg istnieje! Chodź do kościoła! Wierz w boga!

Tata: Bóg nie istnieje! Nie chodź do kościoła! Nie wierz w boga!

Awantura, kłótnia, wrzaski.

Siadam w centrum, między nimi.

Słucham ich.

Obserwuję ich.

Wierzę.

Nie wierzę.

Zastanawiam się.

Pytam.

Szukam.

Wątpię.

Myślę.

Jestem.

Jestem.

Jestem.

Jestem.

Jestem.

Jestem.

Jestem…

Koniec walki

Czas to zakończyć!

To głupota!

Dziś zrozumiałem!

Walczyłem długo!

Walczyłem zawzięcie!

Nie chciałem się poddać!

Walczyłem z życiem!

Walczyłem… żeby żyć!

Głupota!

Czas się poddać.

Walki z życiem nikt nie wygra.

Człowieku!

Nie walcz z życiem!

Ty też jesteś życiem!

Ojczyzna-Matczyzna

Najpierw byłem plemnikiem?

A może jajeczkiem?

Bujałem się w obu organizmach.

Gdy się złączyłem, zostałem człowiekiem.

Człowiekiem!

Nie Polakiem, nie Azjatą, nie Marsjaninem!

Na polskiej ziemi zostałem urodzony.

Z matki i ojca poczęty.

Przez matki łono słońce oglądać wyszedłem.

W Polsce słońce ujrzałem.

A Polska jest częścią Europy.

Europa jest częścią Eurazji.

Eurazja jest częścią Ziemi.

Ziemia – częścią Wszechświata!

Polska jak Francja, Brazylia, Japonia.

Słońce świeci dla wszystkich!

Ziemia to moja Matczyzna!

Wszeświat to ma Ojczyzna!

Zrozum!

Ja to mikro-wszechświat.

Polska to mikro-wszechświat.

Ziemia to mikro-wszechświat.

Wszechświat to babuszka!

Babuszka w babuszce i w kolejnych babuszkach!

 

Człowiek bez zasług

Pomiatana i opluwana.

Wyzywana i pogardzana.

Wzrok ludzie od niej odwracają.

Palcami wytykają.

Zaszczuta i zastraszana.

Pozbawiana szacunku i godności.

Traktowana jak patyk do wycierania tyłka.

Składana w ofierze bóstwom głupoty i pożądania.

Dawniej święta, dziś wyklęta.

Zmuszana do ukrywania się przed samą sobą.

Bez rozgłosu, bez społecznej pozycji.

A jednak zaspokaja najskrytsze marzenia mężczyzn.

Otwiera drzwi ziemskiego raju.

Zarówno dla cesarza i papieża, jak i żebraka.

Naga, samotna.

Matka, żona, córka, siostra.

Mów! Mów!

Mów jaki jest człowiek bez zasług?

Ha!

To ona!

Kurwa, dziwka, szmata!