Chciałbym być…

Chciałbym być prawakiem, jesienią wieszającym komunistów na nagich drzewach, zmuszającym innych do chodzenia do kościoła, płodzenia dzieci w małżeństwach zawartych przed jedynie słusznym ołtarzem.

Chciałbym być lewakiem, ciągle walczącym z prawakiem, kwestionującym jego punkt widzenia, robiącym wszystko na opak i tak samo jak on zmuszającym innych do swoich poglądów.

Chciałbym być katolikiem, chodzić do kościoła co niedzielę, słuchać mądre kazania księdza i spowiadać się raz w miesiącu, by móc grzeszyć od nowa z czystym sumieniem.

Chciałbym być muzułmaninem, modlić się pięć razy dziennie, czytać Koran, odbyć pielgrzymkę do mekki i ścinać głowy niewiernym, tak bardzo opornym na światło Proroka, które spłynęło na mnie, ponieważ niegodni są oni religii pokoju.

Chciałbym być Żydem, nieustannie wymyślać nowe sposoby oszukiwania mojego Boga, który poprzez swoich proroków dał mi prawo tak surowe, że jego ścisłe przestrzeganie w prawdziwym życiu jest niemożliwe; a jeżeli mogę oszukiwać swojego Boga, oszukiwanie nie-żydów dla własnych korzyści nie jest grzechem. To oni popełniają ciężki grzech, gdy oszukiwać się nie pozwalają.

Chciałbym być kapitalistą, współczesnym feudałem, posiadającym biznesy w każdym kraju, jachty, najdroższe samochody, helikoptery, skarpetki i złote majtki. Kibel też musi być z diamentów. Tylko ci biedacy, którzy na to wszystko robią, nieustannie dopominają się podwyżek. Ściągnąłbym w ich miejsce jeszcze biedniejszych biedaków, bo oni docenią u mnie pracę.

Chciałbym być komunistą, toczącym nieustannie morderczą walkę klas, wzniecającym rewolucję na całym świecie, by zabrać wszystkim wyzyskiwaczom ich świętą własność prywatną i uczynić ich takim samym robolem, jak reszta.

Chciałbym być nacjonalistą, walczącym o prawo swojego narodu do bytu wśród innych narodów, podnoszącym jego wielkość i zasługi dla świata.

Chciałbym być nazistą, broniącym wielkiej aryjskiej rasy panów i jej prawa do panowania nad innymi podludzkimi rasami.

Chciałbym być buddystą odrzucającym marność tego materialnego świata, poprzez medytację i kontemplacje próbującym dojść do nirwany i połączyć się z wiecznym kosmosem.

Chciałbym być wyznawcą voodoo, który swych wrogów zamienia w posłusznych żywych trupów bądź torturuje ich przy pomocy magicznej laleczki.

Chciałbym być korwinistą, ciągle mającym problemy z wyborczym progiem, bojownikiem walczącym z uciskiem skarbowym i państwowym, mówiącym ludziom mądre rzeczy, których oni jednaj zrozumieć nie są w stanie.

Chciałbym być satanistą, mrocznym wyznawcą księcia ciemności, składającym ofiary z czarnych kotów i nagich dziewic podczas czarnych mszy, siewcą zła, chaosu i zniszczenia.

Chciałbym być rastamanem, zaczynającym i kończącym dzień od zapalenia skręta z zioła miłości, podróżującym tramwajem lub autobusem wiecznie uśmiechniętym optymistą, cieszącym się każdą radosną chwilą.

Chciałbym być punkiem, wiecznie zbuntowanym anarchistą, bojownikiem walczącym ze straszliwym systemem, kwestionującym wszystkie wartości i wszelką wiedzę, po ciężkiej, morderczej walce regenerującym siły w najbliższym McDonaldzie.

Chciałbym być feministką, kobietą wyzwoloną walczącym z samczym uciskiem, samczą przemocą i walczącą o prawa, które już mam, zwalczającą dyktaturę kobiet. A to, że jestem mężczyzną? Spoko, są już technologie pozwalające na częściową naturalizację. Płeć to twój wróg!

Chciałbym być ekooszołomem widzącym w każdym aspekcie cywilizacji zagrożenie dla rozwielitek, robaczków, roślin, zwierząt i wszelakich żyjątek, oprócz człowieka; zmuszającym innych do wegetarianizmu, zagrażającym innym swoimi nieodpowiedzialnymi czynami ignorantem nie potrafiącym odróżnić dymu od pary wodnej.

Chciałbym być oportunistą, zmieniającym ideowe klatki za każdym razem, gdy wiatr zmian wyniesie inną na piedestał, dla własnych korzyści pozbawionym stałych zasad i niewahającym się krzywdzić innych dla osiągnięcia własnego bezpieczeństwa i pozycji.

Chciałbym wreszcie opuścić ten idiotyczny krąg zniewalających religii i doktryn; poczuć prawdziwą wolność; móc samemu nauczyć się zdobywać wiedzę, umiejętności i doświadczenia, by za ich pomocą odkrywać, rozwijać i doskonalić własne talenty; dzięki własnym porażkom i błędom, analizowaniu ich, unikać ich powtarzania w przyszłości; zmieniać swój punkt widzenia pod wpływem nowych informacji i doświadczeń, obalających stare poglądy; być mędrcem samego siebie, doskonalącym się za pomocą metod wypracowanych przez siebie samego w ciężkiej pracy nad sobą.

TAK! CHCIAŁBYM BYĆ SOBĄ WRESZCIE!!!

 

Autor: Wei To

Zwykły poszukiwacz prawdy o życiu, taki jacy odwiedzają tę planetę od tysięcy lat

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s