Wojna płci

Odwieczna to wojna. Początków jej nie pamięta już nikt, ginie w pomrokach dziejów. Toczy się nieustannie. Nawet nie zdajesz sobie sprawy, że bierzesz w niej udział.

Nieświadomie każdy z nas jej ulega. Już od dzieciństwa jest nam ona narzucana.

Nowy jej etap współcześnie obserwować możemy. Część uciśniona głowę podnosi. Rewolucję jej radykalna część próbuje szykować. Dominująca jej część również aktywnie próbuje się bronić.

Do czego to zmierza? Cóż chce osiągnąć ta nowa rewolucja? Czyż nie zdaje sobie sprawy, jak kończyły się wszystkie rewolucje?

Kobieto! Mężczyzno! Zatrzymajcie się! Wstrzymajcie swoje ręce i umysły! Wstrzymajcie swój gniew!

Spójrzcie na siebie!

Czyż nie jesteście przedstawicielami tego samego gatunku? Czyż nie potraficie dostrzec, że pomimo różnic fizycznych i psychicznych stworzeni jesteście, by być jednością?

Kobieto! Mężczyzno! Naprawdę nie jesteście w stanie dostrzec, że jesteście wzajemnym dla siebie dopełnieniem?

Kobieto! Mężczyzno! Bogini i Boże!

O co walczycie między sobą? Co chcecie osiągnąć tą walką? Po co jest ta wrogość między wami? Kto ją zapoczątkował? Jakie są jej początki i jakie przyczyny? Czy potraficie uzasadnić sens toczenia tej wojny? Czyż nie widzicie jak dziecinna i niedojrzała jest walka między wami?

Mężczyzno!

Spójrz na kobietę! Dostrzeż ją prawdziwą! Zrzuć jednak najpierw klapki z oczu! Jakie klapki? Sam musisz to sprawdzić! Inaczej nigdy nie zrozumiesz!

Spójrz na jej ciało! Na jej twarz! Na piersi! Na jej waginę!

Czyż nie tam, między jej nogami, znajduje się brama, którą przyszedłeś na świat? Czyż to nie we wnętrzu kobiety uformowało się życie twoje? Patrz uważnie, ponieważ ona także wyszła przez tą bramę!

Spójrz na jej piersi! Czyż nie one cię wykarmiły? Czyż to nie do nich się tuliłeś? Czyż to nie one dały ci pierwsze ciepło miłości?

Jakże więc możesz, mężczyzno, żądać dominacji i panowania nad tą bramą? Z jakiej więc racji czynisz kobietę sobie poddaną? Dlaczego traktujesz ją jak swoją własność, którą możesz rozporządzać wedle uznania? Dlaczego nie potrafisz odnaleźć duszy tej cudownej istoty, która kreuje nowe życie?

Kobieto!

Spójrz na mężczyznę! Zobacz go prawdziwym! Lecz i ty musisz zrzucić klapki, które masz na oczach, żeby go ujrzeć prawdziwego! I sama też musisz sprawdzić, co to za klapki i kto ci je założył!

Spójrz wtedy na ciało mężczyzny! Spójrz na jego twarz! Na tors! Na jego penisa!

Czyż to nie penis dostarcza ci nasienie, dzięki któremu w twym łonie może rozpocząć się proces kreacji nowego życia? I choć jego udział w tym akcie jest krótki, to czyż znaczy to iż jest mniej istotny? Czy zastępowanie go laboratoryjną strzykawką bez uzasadnienia to wyraz postępu prawdziwego?

Czyż po tym akcie, gdy już rozpoczął się proces kreacji, mężczyzna nie jest już ci potrzebny? Nie potrzebujesz już jego ochrony? Jego wsparcia? Jego uczucia?

A czy po wydaniu nowego życia na świat dalej jest on zbędny?

Mężczyzno!

Dostrzeż swój udział akcie kreacji! Doceń ten udział! Choć krótki, ona dalej cię potrzebuje! Dalej bierzesz udział w akcie stworzenia! Jako strażnik bezpiecznego boskiego procesu stworzenia, wciąż jesteś jego częścią! Czyż nie jest to cudowne dopełnienie tego aktu?

Dlaczego więc uznałeś się za boga ważniejszego od swej bogini? Dlaczego za pomocą słów próbujesz dokonać to, czego nie jesteś w stanie zrobić?

Kobieto!

Dostrzeż udział mężczyzny w akcie kreacji! Pomóż mu zrozumieć swoją rolę i nie odrzucaj jego boskiej ochrony! Pomóż mu zrozumieć, by mógł ją wypełniać w pełni dojrzale!

Nie zamieniaj dominacji męskiej na żeńską! Nie czyń tej pochopnej rewolucji, do której pchają cię nasi wrogowie!

Kobieto! Mężczyzno!

Uświadomcie sobie, że stworzeni jesteście, by się łączyć! By tworzyć jedność! Jedność ciał! Jedność dusz! Wasza jedność zaś będzie pomostem do jedności z naturą, z wszechświatem!

Odrzućcie walkę! Odrzućcie dominację! Spotkajcie się! Połączcie się! Nie twórzcie już więcej nowych podziałów!

Kobieto! Nie posiadaj mężczyzny na własność, lecz bądź z nim!

Mężczyzno! Nie żądaj posiadania kobiety na własność! Bądź z nią!

Kobieto! Mężczyzno! Bądźcie ze sobą, a nie posiadajcie się wzajemnie! Bądźcie szczerze i prawdziwie ze sobą!

Kobieto! Mężczyzno!

Wzywam was do wzięcia udziału w ostatnim akcie waszej wojny! Wzywam was, byście zakopali wojenne pasy i patelnie! Wzywam was, byście zawarli pokój w sercach waszych! Pokój w umysłach!

Będziecie wówczas ponownie boskimi twórcami! Twórcami prawdziwego, dojrzałego człowieka! Lecz najpierw musi on urodzić się i dojrzeć w waszych sercach!

 

Reklamy

Autor: Wei To

Zwykły poszukiwacz prawdy o życiu, taki jacy odwiedzają tę planetę od tysięcy lat

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s