Niebo i piekło

Nagi położyłem się na łóżko,

głowę przykryłem poduszką.

Oczy zamknąłem

i niebo wyobraziłem.

Wokół nagiej bogini,

stali słudzy, sami skini.

Bogini litościwa

lizać swe stopy pozwoliła.

Otworzyła mi bramy raju,

w pałacu jak w Bakczysaraju.

Dookoła nimfy nagie.

Już mi staje żagiel.

Seksualnej rozkoszy ekspresji,

zawdzięczam uwolnienie się z depresji.

Lecz oto widzę jakieś podłe lica.

Oto zjawia się ruda diablica.

Ale w niebie się upiekło!

Przeciwności zaznam piekło!

Zakłada szatanica rękawicę,

głęboko bada mą odbytnicę!

To dopiero jest początek męki,

z piekła już dochodzą jęki.

Demonice, słodkie kotki,

już szykują mi łaskotki.

To nie będzie łatwy kawałek chleba.

Oh, jakże bym chciał wrócić do nieba!

Ruda rurkę wkłada mi do cewki,

chłoszczą mi dupę jej dziewki.

A szatanica nie jest litościwa,

Zaraz odbędzie się lawą lewatywa!

Oto kary jest nagroda,

w piekle dzisiaj środa.

Koniec tury dzisiaj mamy,

znów raju otwierają się bramy!

Reklamy

Autor: Wei To

Zwykły poszukiwacz prawdy o życiu, taki jacy odwiedzają tę planetę od tysięcy lat

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s