Zabawa w szukanie gwiazdy

Piękne nocne, zachmurzone niebo.

Jakże cudowne są te obłoki wody nad nami.

Patrzę uważnie.

Śledzę je centymetr po centymetrze.

Oto ona!

Tak daleka!

Ale jej blask przebija się do mnie przez przerwę między obłokami!

Mała, wspaniała gwiazda!

Przeszukuję niebo uważniej…

Druga!

Szukam dalej…

Trzecia!

Przepiękny trójkąt.

Prześwituje przez chmury.

Patrzę w kierunku wskazanym przez figurę.

Czwarta!

Ha!

Więc to tak trzeba patrzeć!

Narodziny człowieka

Umierają chrześcijaństwo i judaizm.

Umiera islam.

Umiera satanizm.

Umierają hinduizm, taoizm i buddyzm.

Umierają komunizm i nazizm.

Umierają filozofie i religie.

Ideologie i doktryny też.

Umierają narody i plemiona.

Umiera też rodzina.

Nie ma już na świecie chrześcijan, żydów, muzułmanów, buddystów, satanistów, komunistów, nazistów, Polaków, Niemców, Arabów, Słowian i Germanów itd.

Nareszcie wyłania się on!

Podnosi się ze szczątków martwych grup!

On!

Cudowny!

Wspaniały!

Wyjątkowy!

Oryginalny i niepowtarzalny!

Ten oto konkretny CZŁOWIEK!

 

Szukanie drogi

Jaką drogę wybrać?

Chrześcijańską czy żydowską?

A może muzułmańską?

A czy pogaństwo nie byłoby lepsze?

A nie, lepsze są buddyzm albo taoizm.

Nie, może hinduizm z jego barwną ilością bogów?

Aj, my, Słowianie, mamy przecież naszych własnych bogów!

Ale to tylko drewniane, głuche rzeźby…

Więc może jednak ateizm!

I do tego epikureizm lub jakaś inna filozofia!

Eh, tyle dróg!

Którą wybrać?

A może nie wybierać żadnej?

Rumi podpowiada:

„Poruszaj się, ale nigdy drogą, którą wyznacza ci strach.”

Ikkyu mówi z kolei:

„Paplaj o `Bogu` i `Buddzie`, a nigdy nie znajdziesz prawdziwej drogi.”

A Szams z Tabrizu precyzuje:

„Nie martw się, dokąd zaprowadzi cię droga. Zamiast tego skoncentruj się na pierwszym kroku. To jest najtrudniejsza część i jesteś za nią odpowiedzialny. Gdy zrobisz ten krok, pozwól, aby wszystko robiło się naturalnie, a reszta nadejdzie sama. Nie idź z prądem. Bądź prądem.”

Mistrz Eckhart radzi z kolei:

„Staraj się być człowiekiem, który zaczyna swoje życie.”

A Linji niszczy system całkowicie:

„Powiada się wszędzie, że trzeba uprawiać Dao, że trzeba iść drogą Buddy. Jakie Dao trzeba uprawiać, na jaką drogę trzeba wejść? Czego ci jeszcze brak jak funkcjonujesz w tej chwili? Cóż jeszcze dodasz do miejsca, w którym się teraz znajdujesz? Stajesz się mistrzem gdziekolwiek jesteś i cokolwiek robisz, wtedy każde miejsce i wszystko, co robisz, stają się prawdą.”

A więc tak, drodzy mistrzowie!

Już rozumiem!

Życie już się rozpoczęło!

Teraz jeszcze ja!

Szukanie boga

Szukam boga w wielu miejscach.

W kościołach.

W meczetach.

W synagogach.

W świątyniach bożków.

Na łące i na wsi.

W rodzinie.

W szkole.

Lecz nigdzie go nie znajduję.

Gdzie on mieszka?

Jak dotrzeć do jego nieba?

Szams z Tabrizu daje mi podpowiedź:

„Bóg nie jest ograniczony do meczetu, synagogi lub kościoła. Ale jeśli wciąż chcesz wiedzieć, gdzie on przebywa, jest tylko jedno miejsce, gdzie musisz go szukać: w sercu prawdziwie kochającego.”

A mistrz Eckhart mówi:

„Zewnętrzny człowiek ma zewnętrznego boga, a wewnętrzny człowiek ma wewnętrznego boga.”

Oto jest pytanie

Jeśli zawieram w sobie wszystkie grzechy i świętości,

jeśli jestem tak samo zdolny do odczuwania bólu i radości,

jeśli potrafię dać tyle samo bólu, co miłosierdzia,

jeśli tak samo jak płakać, potrafię się cieszyć,

jeśli mogę tak samo zostać oszukanym jak oszukać innych,

jeśli potrafię tak samo zabić jak ożywić,

jeśli potrafię tak samo przegrać jak wygrać,

jeśli potrafię brać przyjemność jak ją dać,

jeśli potrafię być tak samo diabelski jak boski,

jeśli mam w sobie tyle samo nasienia diabła co nasienia boga,

jeśli jestem dla bakterii takim samym wszechświatem jak wszechświat jest dla mnie,

to kim ja, kurwa, jestem?

Zabawa z owocem poznania

Zakazany, lecz nie strzeżony.

Człowiek żyje nieświadomy.

Węża kuszenie.

Boga odrzucone ostrzeżenie.

Kobieta zjadła owoc odważna.

Skuszony został mężczyzna.

Mina jego podniecona i błoga.

Ewa stoi przed nim naga.

Zupełnie bez powodu,

pojawia się uczucie wstydu.

Lecz wstydem nie jest ciała nagość,

a niewiedzy nieświadomość.

Człowiek z ogrodu nieświadomości wygnany,

na samodzielne świadomości budowanie skazany.

Marzy mu się powrót

do raju wrót.

Kapłan chytrością umazany,

człowiek w sidłach jego zniewolony.

Oszust przyjmuje szaty wiary,

niewolnikowi nakłada płaszcz niewiary.

Owoc z drzewa odrzucony,

człowiek został potępiony.

Ibn Arabi, wielki mistyk świat przemierzał.

Prawdy ukrytej w sobie samym szukał.

Boskiej tajemnicy w „Tak” poznanie,

oraz w „Nie” objawienie.

„Pomiędzy Tak i Nie duchy wzlatują nad swoją materię, a głowy oddzielają się od swoich ciał.”

„Tylko ten odrzuca jabłko z drzewa, kto nie wierzy. Ten, kto zjadł jabłko, jest uświęceniem dobrych stacji.”

Troska o życie

Jak długo będę żyć?

Czy to życie będzie szczęśliwe?

A czy nie będzie nudne?

Czy osiągnę wszystko, co chcę?

Jezu, odpowiedz!

„Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?”

„Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?”