Wszystko nagie

Wychodzę z domu i obserwuję świat dookoła mnie.

Widzę drzewa, trawę, kwiaty.

Widzę zwierzęta, owady, ptaki.

Widzę chmury, słońce, gwiazdy.

Czuję wiatr na twarzy.

Lecz nie widzę ubrań nawet na kamieniu.

Wszystkie stworzenia, żywe i martwe, są nagie.

Cała planeta jest naga.

Wszechświat jest nagi.

Żadnej zasłony, żadnego listka figowego.

I nie jest świadomy swojej nagości.

Kto mi powiedział, że jestem nagi?

 

Jej całość

Zdejmuję z niej ubranie, kawałek po kawałku.

Koszulę, spodenki, majtki, skarpety.

Stoi naga, niezawstydzona, przede mną.

Patrzę w jej oczy, lecz ona nie jest tylko oczami.

Patrzę w jej usta, lecz ona nie jest tylko ustami.

Patrzę na jej twarz, lecz ona nie jest tylko twarzą.

Jakże mało ją jeszcze widziałem!

Patrzę na jej szyję, lecz nie widzę jej tylko jako szyję.

Patrzę na jej piersi, lecz nie widzę jej tylko jako piersi.

Patrzę na jej brzuch, lecz ona nie jest tylko brzuchem.

Patrzę na jej waginę, lecz nie jest ona waginą tylko.

A to połowę jej dopiero widziałem!

Spoglądam na jej pośladki, ale całości jej nie widzę.

Spoglądam na jej nogi, ale do całości jeszcze nie dotarłem.

Spoglądam na jej stopy,.. jakże są piękne!

Oddalam się, oddalam się krok po kroku.

Teraz widzę cię całą!

Całą od palców stóp po końcówki twych włosów.

Jakże piękne jest twoja całość!

Lecz to tylko ciała twego całość pozwoliłaś mi obnażyć!

Czy odważysz się pokazać mi swą nagą duszę?

Czy jesteś gotowa zobaczyć moją nagą duszę w moim nagim ciele?

Wilki

Dwa wilki są w mym wnętrzu.

Jeden dobry, drugi zły.

Walczą ze sobą nieustannie.

Wygrywa ten, którego karmię.

Stary Indianinie, od dziś nie słucham twej rady.

Nie nakarmię już żadnego.

Niechaj oba zdechną!

Kręta droga do Prawdy

Zjadłem owoc Poznania, by z raju Prawdy się wydostać.

Listkiem figowym się przyodziałem, zło i dobro poznając, będąc nagim.

Wyruszyłem z mą towarzyszką na poszukiwania.

Podwójności cierpienia poznając, szukam wciąż Prawdy, którą opuściłem.

By odnaleźć ją, ciernie i iskry na swej drodze stworzyłem.

Szukające tego, co sam opuściłem, różne rozkosze i cierpienia sobie stworzyłem.

Obdarzyłem swe potomstwo podziałów szaleństwem, by w ekstazie rozkoszy i rozpaczy cierpieniu, drogi powrotnej szukali.

Stworzyli więc religie i doktryny, najróżniejsze i najsprzeczniejsze, by gryzły się ze sobą.

Jedna jest zalążkiem drugiej, druga trzeciej, a trzecia czwartej.

Od sacrum do profanum.

Od politeizmu do monoteizmu.

Od kultu przyrody do kultu człowieka.

Od bogów wielu do boga jednego, od boga do diabła i od diabła do bezbożności całkowitej.

Od nagości do całkowitego zasłonięcia ciała.

Od orgazmu do tortury.

Od masturbacji do orgii zbiorowej.

Od kapitalizmu do socjalizmu.

Od socjalizmu do liberalizmu.

Od demokracji do dyktatury i anarchii.

Zaiste są to wszystko męczeńskie drogi.

Lecz prawdy są one zaledwie atomem.

Niezbędne są jednak ścieżki rozkoszy i tortur, by wrócić do raju.

Na końcu wszystkich krętych dróg, jedna tylko droga się tworzy.

Droga powrotna majaczy w oddali.

Zrzuć ciężary!

Zrzuć ubrania!

Doświadczony rozkoszą i cierpieniem, dobrem i złem!

Wejdź nagi z powrotem do ogrodu Prawdy!

Nigdy sam

Siedząc pod drzewami, z dala od ludzi, nigdy nie jestem sam.

Trawa rośnie dookoła mnie.

Drzewa są moimi przyjaciółmi.

Ptaki latają pod niebem.

Ryby pływają w rzece.

Pająk na plecaku jest moim towarzyszem.

Przelatująca osa staje się na moment moją przyjaciółką.

Chmury leniwie przesuwają się po niebie.

Cała Natura jest moim przyjacielem i towarzyszem.

Moja arka

Żegluje moja arka po oceanie wzburzonym.

Nieustannie stawia czoła falom, huraganom i innym arkom.

Ocean podwójności wciąż próbuje ją zatopić.

Lecz kapitan niedoświadczony z każdym fali potopem i wiatru smagnięciem nabiera doświadczenia.

Uczy się kapitan falom stawiać czoła, skały ukryte omijać i burze przetrzymać.

Dzielny kapitan – tonął już wiele razy i wiele rekinów patrzyło mu w twarz.

I choć strach nieraz go paraliżował, on znajdował sposoby, w odwagę go zmienić.

Halsuje arka moja od dobra do zła i od zła do dobra.

Od wiary do zwątpienia i od zwątpienia do wiary.

Od sukcesu do porażki i od porażki do sukcesu.

Od bogactwa do biedy i od biedy do bogactwa.

Od Szczęścia d bólu i od bólu do szczęścia.

Trzymaj mocno ster, kapitanie!

Jeszcze wiele fal i huraganów pokonać musisz.

Lecz z każdym smagnięciem wiatru jesteś coraz bliżej celu!

Oko twe wkrótce ujrzy port  Zrozumienia!

Sztuka pokoju

Pokój jest dla ludzkości sprawą najwyższej wagi, sprawą życia lub śmierci, jedyną drogą do przetrwania.

Wojna nie jest tylko konfliktem między państwami i narodami, nie jest tylko polityką prowadzoną w inny sposób. To choroba zakaźna.

Wojny toczą się zawsze na arenie słownej, dyplomatycznej na długo przed ich oficjalnym rozpoczęciem.

Wojny toczą się o ziemię, zasoby, terytoria, bogactwa, prestiż, sławę, bogów, władzę.

Toczą je nie tylko państwa, lecz i zwykli ludzie w domach, na ulicach, w szkołach, w pracy, w parkach, w barach.

Wojny toczy człowiek także z samym sobą, próbując spełnić oczekiwania własne i innych wobec siebie.

Wojna to nieumiejętność życia w pokoju z samym sobą i – w konsekwencji- z innymi ludźmi, stworzeniami, naturą i Wszechświatem.

Pokój to umiejętność, sztuka życia w zgodzie z samym sobą.

Jeżeli człowiek nauczy się żyć w zgodzie z samym sobą, będzie potrafić nauczyć się żyć w zgodzie z innymi, a wojna zniknie z jego serca.

***

Pokój nigdy nie zapanuje na świecie, dopóki choć jeden człowiek będzie toczył wojnę z samym sobą w swoim sercu i umyśle.

Żeby zaprowadzić pokój z samym sobą należy poznać, zaakceptować i pokochać siebie samego.

Przyczyną wojny człowieka z samym sobą jest choroba podziału wewnętrznego na dobro i zło, którą ludzie przekazują sobie z pokolenia na pokolenie.

Podział na dobro i zło odpowiada za wszystkie inne podziały, które człowiek tworzy, ponieważ nie jest możliwe poznanie czegokolwiek bez poznania jego przeciwieństwa.

Podział na dobro i zło uniemożliwia człowiekowi nauczenie się niepodzielnej miłości do wszystkich stworzeń, w tym miłości do siebie samego, która jest warunkiem pokochania wszystkich.

Nienawiść do siebie samego to droga do nienawiści innych i samodestrukcji ludzkości.

Miłość do siebie samego to sztuka, której trudno się nauczyć w podzielonym świecie, ale jest jedyną drogą do Zrozumienia i przezwyciężenia podziałów.

***

Tłumienie swojej natury i swoich nieumiejętności prowadzi do jeszcze większego wewnętrznego rozdarcia.

Potępianie siebie i poczucie winy nie zwiększają świadomości ani nie uczą nas, jak przezwyciężyć chorobę podziałów, lecz prowadzą nas do fałszywych nauczycieli, którzy chcą posiąść władzę nad innymi ludźmi.

Fałszywi nauczyciele to zagubieni ludzie, którzy potępiają innych, by ukryć własne potępienie, dzielą wszystko na dobre i złe, praktyczne i niepraktyczne, nie są w stanie wskazać żadnej jedności, lecz nieustannie tworzą podziały, w rzeczywistości dzieląc nie tylko innych, lecz przede wszystkim siebie oddzielając od reszty.

Tylko zaakceptowanie własnych nieumiejętności może wyzwolić w jednostce wolę do rozpoczęcia leczenia choroby walki i nauczenie się sztuki życia w pokoju.

***

Każdy człowiek ma klucz do pokoju w swoim sercu.

Ponieważ każdy człowiek jest inny, klucz jego także jest inny niż pozostałych.

Nikt inny poza jednostką nie jest w stanie odnaleźć tego klucza i użyć go właściwie.

Cudzy klucz nigdy nie otworzy właściwych drzwi.

***

Prawdziwego pokoju nie osiągnie się za pomocą walki.

Pokój osiągnięty za pomocą przemocy i walki jest tylko przerwą między wojnami, zachętą do dalszych walk, ponieważ jedna ze stron została zmuszona do zaprzestania walki przez przeciwnika.

Prawdziwy pokój to rezygnacja z walki przez wszystkich, ale nie zostanie osiągnięty, dopóki choć jedna osoba walczy.

***

Prawdziwy podręcznik do nauki życia w pokoju może napisać każdy tylko dla siebie.

Życie w pokoju może zacząć się tylko od siebie samego i być inspiracją dla innych.

Nie nauczysz ludzi życia w pokoju, zmuszając ich do tego.

Ludzie mogą jedynie sami dojrzeć do tego, tak jak owoc dojrzewa na drzewie – jeden szybciej, drugi wolniej.

Ty możesz dać im jedynie osobisty przykład.

***

Życie w pokoju wymaga większej odwagi niż życie w walce.

Pokój nie jest ani dobry ani zły, wznosi się ponad wszelkie ludzkie podziały.

Pokój to stan umysłu.

Wojna to stan umysłu.

Który stan chcesz obudzić?