Zasłony leśne

Powiedziała babcia do Jasia:

-Jasiu, spójrz jaki piękny las!

Jasiu odpowiedział:

-Nie widzę babciu, te drzewa mi zasłaniają!

O, głupcze, śmiejesz się, a nie widzisz mądrości tego dziecka!

Spójrz głupcze!

Zobacz jak las zasłania ci to jedno, jedyne, każde z osobna wyjątkowe drzewo!

Tak samo ludzie zasłaniają ci człowieka!

I tak samo zasłania ci go naród!

Tak samo społeczeństwo!

Tak samo grupa religijna!

Tradycja ci go zasłania!

Państwo ci go zasłania!

Prawo ci go zasłania!

Zasady ci go zasłaniają!

Moralność ci go zasłania!

Religia i ideologia też ci go zasłania!

Wreszcie zasłania ci go twój nikczemny pseudo-bóg i jego diabeł!

Wyjdź z lasu, by szukać drzewo!

Opuść stado, by szukać owcę!

Opuść siebie, by odnaleźć siebie!

Słowo na niedzielę

Na początku było słowo.

I było słowo u Boga.

A potem słowo…

A potem?

Potem słowo dupą się stało!

I pierdziało w głowach naszych!

I nie u Boga ono było!

Lecz pierdziało z dup kapłanów!

I z dup polityków!

I z dup filozofów!

I z z dup nauczycieli!

I z dup moralistów!

I z dup szarlatanów!

Trujące słowa z ich dup pierdzą!

I przez usta rodziców naszych od dzieciństwa sączą się do głów naszych!

I tak trującym pierdem z dupy słowo się stało!

Cała ludzkość zatruta!

Cała ludzkość przez słowo zwariowała!

Słowo z dupy – co za głupota!

Nowa historia

Pełna jest historia ludzkości.

Pełna Aleksandrów Wielkich, Czyngis Chanów i Napoleonów.

Pełna Herodów, Stalinów i Hitlerów.

I jeszcze więcej w niej głupców, którzy próbowali ich naśladować.

I całe tłumy idiotów, którzy służyli im za paliwo w tych głupich zabawach.

Szczęśliwy ten, kto wśród tej powodzi głupców znalazł piękne wyjątki.

Niech tańczy ten, kto znalazł Krysznę!

Niech medytuje ten, kto znalazł Buddę!

Niech modli się ten, kto znalazł Jezusa i Mahometa!

Niech kocha ten , kto znalazł Szamsa z Tabrizu i Rumiego!

Niech chodzi do burdelu ten, to znalazł Ikkyu!

Niech cieszy się ten, kto znalazł Osho!

Tańczę!

Medytuję!

Modlę się!

Kocham!

Uprawiam seks!

Cieszę się życiem!

Radośni mistrzowie

Wśród tańców i śpiewu!

Wśród śmiechów i radości!

Wchodzą do świątyni dwaj mistrzowie.

Kryszna i Ikkyu.

Obaj grają na swych fletach.

Podążają za nimi piękne kobiety.

Zdumienie wśród rozmodlonych, poważnych mistrzów.

Jezus, Budda, Śankara, Mahawira i inni patrzą nie dowierzając w to co widzą.

A Kryszna i Ikkyu ogłaszają:

Koniec smutków i żalów!

Koniec ascezy i wyrzeczeń!

Koniec odrzucania życia!

Koniec sztucznych, poważnych i pustych rytuałów!

Ogłaszamy radość i zabawę!

Ogłaszamy wieczne świętowanie życia!

Radujmy i cieszmy się ze wszystkiego!

Bogactwo jest wewnątrz i na zewnątrz!

Tańczmy i śpiewajmy!

Radujmy się i cieszmy!

Dziękczynienie ciału

Dziękuje stopom i nogom, że tak ciężko i lekko noszą mnie ciele Ziemi, mojej matki.

Dziękuję genitaliom za ich ciężką pracę przy wydalaniu moczu, płodzeniu nowego życia i dostarczaniu cudownych, ekstatycznych rozkoszy.

Dziękuję pośladkom za wygodne siedzenie.

Dziękuję odbytowi za wydalanie zbędnych resztek pokarmu.

Dziękuję brzuchowi i organom w nim się mieszczącym za ich nieustanną pracę przy trawieniu pokarmów.

Dziękuje płucom i nosowi za oddychanie.

Dziękuję sercu za jego ciężką pracę przy pompowaniu krwi do wszystkich komórek.

Dziękuję rękom za możliwość dotyku, chwytania i pisania.

Dziękuję językowi za mowę i smakowanie jedzenia.

Dziękuję oczom za możliwość patrzenia na ten cudowny świat.

Dziękuję mózgowi za koordynowanie pracy całego ciała.

Dziękuję ci, ciało!

Dziękuję ci, ciało, za to że jesteś moim pojazdem, moją łodzią dzięki której moja dusza może zwiedzać ten świat.

Dziękuję ci za wszystkie emocje i uczucia, jakie mogę dzięki tobie odczuwać.

Dziękuję ci za rozkosz i ból.

Dziękuję ci za zdrowie i choroby.

Dziękuję ci za życie i śmierć.

Dziękuję ci za wszystko!

Kocham cię, ciało!

 

Analluja!

Krowa mojego wujka urodziła małego byczka.

Lecz biedak urodził się bez odbytu.

Mógł jeść, ale nie mógł wydalić jedzenia.

Zdechł po kilku dniach…

Ah! Cieszmy się!

Cieszmy się, że mamy odbyt!

Cieszmy się, że nasz odbyt pracuje!

Bo bez odbytu byśmy szybko umarli!

Cieszmy się i radujmy naszym odbytem!

Radujmy się odbytem naszej kochanki!

Bawmy się nim i dbajmy o niego!

Analluja!

Analluja!

Analluja!

Analluja!

Analluja!

Analluja!

Analluja!

„Świat”

Rzekł Jezus:

„Kto poznał świat, ten znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart.”

Świat jest trupem? Jakim trupem? Jaki świat?

Prorok Mahomet odpowiada mi:

„Życie tego świata jest tylko grą, rozrywką, rywalizację o sławę, bogactwo i posiadanie większej liczby dzieci.”

Cóż to znaczy?

Szams z Tabrizu wyjaśnia:

„Prawie każdy na tym świecie stara się gdzieś dotrzeć i zostać kimś, tylko po to, by następnie – umierając – zostawić to za sobą.”

Teraz rozumiem! Co więc robić?

Osho odpowiada:

„Proszę zostaw świat w spokoju. To nie twój problem. Wszystko, co możesz zrobić, to osiągnąć wewnętrzne światło, wewnętrzny spokój, wewnętrzną błogość. Jeśli to osiągnąłeś, bardzo pomogłeś światu.”

Jezus odpowiada:

„Szukaj królestwa bożego, a wszystko inne będzie ci dodane. I przypatrz się Żyjącemu, dopóki żyjesz.”

Szams z Tabrizu odpowiada:

„Podążaj do najwyższego etapu nicości. Żyj tym życiem tak lekko i pusto jak cyfra zero”.

Dziękuję wam!

Szukanie świętego spokoju

Gdzie on jest?

Gdzie się schował?

Dlaczego nie ma go ani we mnie, ani na świecie?

Już tak długo szukam świętego spokoju!

I wciąż nie mogę go znaleźć!

Czy ktoś może mi podać jakąś wskazówkę?

Szams z Tabrizu mówi:

„Ci, którzy poddają się boskiej esencji życia, będą żyli w niezakłóconym spokoju i pokoju, nawet gdy cały świat będzie przechodził turbulencje po turbulencjach.”

Dziękuję!

Powrót do domu

Samotnie wzdycham i cierpię.

Samotnie tęsknię.

Samotnie tęsknię do mej Bogini.

Tak bardzo cię przy mnie brak!

Jezu, czy możesz mnie pocieszyć w tych trudnych chwilach?

„Błogosławieni samotni i wybrani – wy znajdziecie królestwo, ponieważ pochodząc z niego, wejdziecie tam ponownie.”