Byłem…

Byłem dzieckiem, synem, ojcem, wujkiem i kuzynem;

Byłem przedszkolakiem, uczniem, studentem, nauczycielem;

Byłem pracownikiem, szefem, prezesem, biznesmenem;

Byłem stolarzem, mechanikiem, kierowcą  i lekarzem;

Byłem szeregowcem, kapralem, generałem i wodzem naczelnym;

Byłem posłem, senatorem, prezydentem, królem i cesarzem;

Byłem szamanem, kapłanem, prorokiem  i papieżem;

Byłem demagogiem, rewolucjonistą i ludzkości zbawicielem;

Byłem zwycięzcą, najlepszym kochankiem i najbogatszym człowiekiem na świecie!

O! Kim ja nie byłem w swych snach, w swej wyobraźni? I w cudzej również!

Ale nigdy nie byłem sobą!

Reklamy

Jestem całością

Jestem całością.

Moje ciało to część mnie

Moje serce to część mnie.

I moja dusza, i mój umysł są częścią mnie.

Mój wzrok, słuch, węch, zapach i dotyk – one są mną.

Moje ręce, nogi, korpus, szyja i głowa – są częścią całości mojej.

Genitalia też należą do mnie.

Moja krew, wątroba, żołądek, mózg i tkanka tłuszczowa – to wszystko to ja!

Moja natura – to ja!

Jestem całością! Jestem jednością!

Moje ciało – całe ciało – to wszystkie pierwiastki ziemi.

Wszystkie pierwiastki ziemi – to część Wszechświata.

Cała moja energia – z jedzenia pochodzi.

Całe moje jedzenie – tak jak ja, z pierwiastków ziemi pochodzi.

Całe moje jedzenie – ze słońca czerpie energię.  Skąd słońce czerpie energię?

Moje ciało – ono nieustannie pracuje i nowych składników potrzebuje. Co weźmie               – zużyje i oddaje z powrotem ziemi!

Jestem całością!

Całością siebie!

Całością przyrody!

Całością Ziemi!

Jestem całością Wszechświata!

 

Teraz!

Teraz – jest czas na przygodę! Nie wczoraj, nie jutro!

Teraz – jest czas, żeby być miłością! Nie wczoraj, nie jutro!

Teraz – jest czas na śmiech i radość! Nie wczoraj, nie jutro!

Teraz – jest czas, by celebrować życie! Nie wczoraj, nie jutro!

Teraz – jest czas na spacer do parku, nad morze, bez celu! Nie wczoraj, nie jutro!

Teraz – jest czas, by słuchać śpiewu ptaków! Nie wczoraj, nie jutro!

Teraz – jest czas na seks, na ekstazę, na zabawę! Nie wczoraj, nie jutro!

Teraz – jest czas, by cieszyć się chwilą, by chwytać życie!

Teraz kochaj! Teraz tańcz!

Teraz biegaj! Teraz spaceruj!

Teraz śmiej się, baw, oddychaj!

Teraz żyj!

Teraz! Nie wczoraj, nie jutro!

IMG_20180520_090740_1

Wpuść!

Wpuść miłość!

Wpuść radość i śmiech!

Wpuść taniec i zabawę!

Wpuść śpiew!

Wpuść świeże powietrze!

I przygodę także wpuść!

Wpuść seks! Wpuść życie!

Wpuść to wszystko!

Do siebie! Głęboko!

Oddychaj tym!

Żyj całkowicie!

Wyrzuć to z siebie!

Wyrzuć gniew!

Wyrzuć nienawiść!

Wyrzuć porażki!

Wyrzuć problemy!

Wyrzuć wrogów!

Wyrzuć pracę!

Wyrzuć szefa!

Wyrzuć szkołę!

Wyrzuć religie!

Wyrzuć ideologie!

Wyrzuć kapłana!

Wyrzuć polityka!

Wyrzuć narody!

Wyrzuć granice!

Wyrzuć przeszłość!

Wyrzuć przyszłość!

Wyrzuć to z siebie!

Niech spierdalają!

Wypierdalać, kurwa mać!!!

Wyrzuć to!

Żyj!

 

Śmietnik

Kolejny poranek, ten sam obowiązek… Wyrzucić śmieci… Wyszedłem z domu, niosłem pod ręką czarny worek.

Podszedłem do śmietnika i oczom nie wierzę. Cały zapchany! Znowu… Znowu upchać nowy worek trzeba….

Otwieram klapę i patrzę do środka. Co jest? Niemożliwe! To chyba zwidy!

Patrzę raz jeszcze. Ale są… są… są wszyscy… i wszystko…

Przedszkole tam jest. I koledzy z przedszkola. I z podwórka także. Wraz całym podwórkiem… Obok zaraz worek ze szkołą. A w nim nauczyciele, koledzy, dzienniczki z ocenami. I lista wszystkich wydarzeń – dobrych i złych. Zwłaszcza złych… najdłuższa…

I czego jeszcze tam nie ma!

Są rodzice, są dziadkowie, sąsiedzi, znajomi. I ludzie, których może raz czy dwa spotkałem. Wszyscy – przyjaźni i wrodzy. Wrodzy szczególnie…

I ksiądz jest. Jeden, drugi. I ich kazania. I pisma święte, księgi święte, obrazki, figurki…

Wszystkie pozytywne i negatywne wydarzenia też tam są… Poupychane jedne na drugich, tak jak tylko się da. Żadnej wolnej przestrzeni. Wraz z nimi wszystkie sprawy pozałatwiane i odłożone w czasie, pilne i zupełnie nieważne. I problemy wszelakie od dzieciństwa po dzień dzisiejszy.

Praca też tam jest. I koledzy i szefowie. Nie brak tam też lęków najbardziej ukrytych i budzących się zawsze w nieodpowiednim momencie.

Jak to się wszystko tam mieści???

I dźwięk!!!

Ach, ten dźwięk!!!

Dźwięk budzika!

Oczy otwieram. Wstaję gwałtownie. Już czas! Znów do pracy wstać trzeba na ostatnią chwilę!

Ale czekaj! Śmieci! Właśnie!

Eh, czasu znów brak. By wyrzucić, by opróżnić śmietnik…

Trzeba znowu biec do pracy!

A po pracy? Znów… znów zapomnę je wyrzucić.

Ale by dołożyć nowe… zawsze znajdę czas…